[VIDEO] PATRIOT24 INTERWENIUJE: Czy Policja w Nowej Soli nawiąże skuteczną współpracę z Las Palmas? By zatrzymać sprawców wyłudzenia na kwotę 118 000 Euro?
118 000 Euro straciło małżeństwo polskich przedsiębiorców Nowej Soli. Czy uda się nawiązać skuteczną współpracę w ramach Europolu z policją na Wyspach Kanaryjskich, by dorwać oszustów?
Hiszpańska policja z miasta Las Palmas, na północy wyspy Gran Canaria jest otwarta na pomoc w ściganiu przestępców rezygnujących na ich terenie. Dziś uzyskaliśmy kontakt do komendanta lokalnej policji, by przekazać mu informacje na temat możliwości pomocy polskiej rodzinie z Nowej Soli.
- Ale policja w Nowej Soli nie jest zainteresowana współpracą międzynarodową i udzieleniu pomocy nam. Sprawę zgłosiliśmy jesienią 2018 roku, czyli krótko po wyłudzeniu od nas pieniędzy, a oni już umorzyli sprawę - przekazuje poszkodowany przedsiębiorca.
Sprawa jest o tyle szokująca, że przestępcy posługiwali się numerem stacjonarnym, który funkcjonuje na Wyspach Kanaryjskich. I ten numer bez problemu można zlokalizować poprzez analizę internetu.
- Tyle mówi się o międzynarodowej współpracy polskiej Policji z policjami innych krajów europejskich. Tu mamy prosty przykład niemocy. A może braku dobrej woli w ściganiu przestępców, których można bez problemu zlokalizować - przekazuje Robert Rewiński, Redaktor Naczelny Patriot24.net który jest w tej chwili w Las Palmas i przygląda się tej sprawie.
- Do Nowej Soli stąd jest 4300 km a strefę lądową oddziela Ocean Atlantycki. Natomiast łącza elektroniczne działają bez problemu i system Europolu również. Mam wrażenie, że policjantom, którzy nie chcą tej sprawy rozwiązać, bliżej jest do sąsiedniej tu Sahary Zachodniej niż do Europy - dodaje Robert Rewiński.
Ponieważ zbliżają się wybory do Europarlamentu, niezmiernie istotne jest zagadnienie skutecznej współpracy europejskiej Policji w ściganiu przestępców działających na szkodę polskich obywateli.
- W naszym przypadku sprawa dotyczy tez współpracy z Republiką Włoską. Bo oszuści z Wysp Kanaryjskich wskazali by tam przelewać pieniądze. Efekt skuteczności policji w tym zakresie też jest równy zero - przekazuje poszkodowany przedsiębiorca
Dlatego kolejne informacje na tym niezrozumiały z punktu widzenia skuteczności Policji temat będziemy publikować w czwartekl również poprzez naszego Facebooka oraz naszą stację Telewizja Patriot24.net
A niniejszy tekst wraz z pytaniami dotyczące bierności Policji w Nowej Soli kierujemy do rzecznika prasowego tamtejszej jednostki Policji. Ich stanowisko upublicznimy tuż po otrzymaniu ich stanowiska
Przez wiele miesięcy Biuro Rutkowski, Telewizja Patriot24.net i NaszaWielkopolska.pl śledziły dramatyczną walkę pani Adrianny o odzyskanie córki uprowadzonej przez ojca wbrew sądowym nakazom. W tym czasie dziadkowie dziewczynki podejmowali różne formy protestu – pikiety pod sądem, apele pod Sejmem i kilkukrotne głodówki dziadka, który, choć czasem je przerywał, nigdy nie tracił nadziei na powrót wnuczki do matki. Jednym z najbardziej bolesnych momentów były urodziny, które dziewczynka mogła spędzić z mamą jedynie przez ekran telefonu.
Przez wiele miesięcy Biuro Rutkowski, Telewizja Patriot24.net i NaszaWielkopolska.pl śledziły dramatyczną walkę pani Adrianny o odzyskanie córki uprowadzonej przez ojca wbrew sądowym nakazom. W tym czasie dziadkowie dziewczynki podejmowali różne formy protestu – pikiety pod sądem, apele pod Sejmem i kilkukrotne głodówki dziadka, który, choć czasem je przerywał, nigdy nie tracił nadziei na powrót wnuczki do matki. Jednym z najbardziej bolesnych momentów były urodziny, które dziewczynka mogła spędzić z mamą jedynie przez ekran telefonu.
Przez wiele miesięcy Biuro Rutkowski, Telewizja Patriot24.net i NaszaWielkopolska.pl śledziły dramatyczną walkę pani Adrianny o odzyskanie córki uprowadzonej przez ojca wbrew sądowym nakazom. W tym czasie dziadkowie dziewczynki podejmowali różne formy protestu – pikiety pod sądem, apele pod Sejmem i kilkukrotne głodówki dziadka, który, choć czasem je przerywał, nigdy nie tracił nadziei na powrót wnuczki do matki. Jednym z najbardziej bolesnych momentów były urodziny, które dziewczynka mogła spędzić z mamą jedynie przez ekran telefonu.
Czy w Polsce można zostać poważnie rannym podczas policyjnej interwencji za brak świateł i pasów? Tak twierdzi Pan Marcin , który po próbie zatrzymania przez policjantów z Łęcznej trafił do szpitala z wieloodłamowym złamaniem nogi. Mężczyzna był trzeźwy, co potwierdza wynik badania alkomatem. Twierdzi, że został pobity już po zatrzymaniu, a świadkiem całej sytuacji był jego syn. Sprawa została zgłoszona do Biura Spraw Wewnętrznych Policji w Lublinie. Dokumentacja lekarska nie pozostawia wątpliwości – urazy są poważne.
Czy w Polsce można zostać poważnie rannym podczas policyjnej interwencji za brak świateł i pasów? Tak twierdzi Pan Marcin , który po próbie zatrzymania przez policjantów z Łęcznej trafił do szpitala z wieloodłamowym złamaniem nogi. Mężczyzna był trzeźwy, co potwierdza wynik badania alkomatem. Twierdzi, że został pobity już po zatrzymaniu, a świadkiem całej sytuacji był jego syn. Sprawa została zgłoszona do Biura Spraw Wewnętrznych Policji w Lublinie. Dokumentacja lekarska nie pozostawia wątpliwości – urazy są poważne.
Czy w Polsce można zostać poważnie rannym podczas policyjnej interwencji za brak świateł i pasów? Tak twierdzi Pan Marcin , który po próbie zatrzymania przez policjantów z Łęcznej trafił do szpitala z wieloodłamowym złamaniem nogi. Mężczyzna był trzeźwy, co potwierdza wynik badania alkomatem. Twierdzi, że został pobity już po zatrzymaniu, a świadkiem całej sytuacji był jego syn. Sprawa została zgłoszona do Biura Spraw Wewnętrznych Policji w Lublinie. Dokumentacja lekarska nie pozostawia wątpliwości – urazy są poważne.
Prokuratura Rejonowa w Wysokiem Mazowieckiem prowadzi postępowanie w sprawie, w której konflikt między dwoma mężczyznami z sektora prac ziemnych przybrał zaskakujący obrót. Jeden z nich – legalnie działający przedsiębiorca, dysponujący kompletem dokumentacji, umów i potwierdzeń płatności – został objęty dochodzeniem, mimo iż druga strona nie przedstawiła żadnych formalnych dowodów, a jedynie relacje świadków ze swojego bliskiego otoczenia.
Sąd Rejonowy w Jaworznie odrzucił wniosek prokuratury o umorzenie sprawy z oskarżenia miejscowej policji ze względu na „chorobę psychiczną” oskarżonej. Czy policja przyzna się do fatalnie przeprowadzonej interwencji i możliwego mataczenia jednego z funkcjonariuszy? Czy prokuratura wycofała akt oskarżenia i zakończy tę sądową farsę?
Sąd Rejonowy w Jaworznie odrzucił wniosek prokuratury o umorzenie sprawy z oskarżenia miejscowej policji ze względu na „chorobę psychiczną” oskarżonej. Czy policja przyzna się do fatalnie przeprowadzonej interwencji i możliwego mataczenia jednego z funkcjonariuszy? Czy prokuratura wycofała akt oskarżenia i zakończy tę sądową farsę?
Sąd Rejonowy w Jaworznie odrzucił wniosek prokuratury o umorzenie sprawy z oskarżenia miejscowej policji ze względu na „chorobę psychiczną” oskarżonej. Czy policja przyzna się do fatalnie przeprowadzonej interwencji i możliwego mataczenia jednego z funkcjonariuszy? Czy prokuratura wycofała akt oskarżenia i zakończy tę sądową farsę?